W ostatnim czasie szerokim echem odbiły się wypowiedzi prezydenta Trumpa, w których pośrednio lub bezpośrednio zgłaszał roszczenia terytorialne do Danii, Kanady i Panamy. W mediach szeroko omawiany jest wpływ tych wypowiedzi na relacje międzynarodowe i gospodarkę światową oraz ocena prawdopodobieństwa zrealizowania gróźb. Warto jednak przybliżyć wydarzenia historyczne oraz akty prawne, które zadecydowały o dzisiejszym układzie geopolitycznym.
Kanada i Stany Zjednoczone – od wojny francusko-indiańskiej do wojny roku 1812
Omawiając pomysł przyłączenia Kanady do Stanów Zjednoczonych, należy cofnąć się do roku 1763. Wtedy to, na mocy Traktatu Paryskiego zakończyła się trwająca od 1754 r. tzw. wojna francusko-indiańska. Toczona między Wielką Brytanią a Francją wspieraną przez kilka plemion indiańskich, skutkowała utratą przez Francję posiadłości w Ameryce Północnej. Konsekwencją wojny było też obciążenie mieszkańców kolonii amerykańskich podatkami mającymi pokryć koszty wojny – co doprowadziło do wzrostu antybrytyjskich nastrojów. Jednakże, gdy w 1775 r. rozpoczęła się Wojna o Niepodległość Stanów Zjednoczonych, Kanada pozostała neutralna i nie przyłączyła się do Amerykanów. Dlaczego?
Istotną rolę odegrała tu uchwalona przez brytyjski parlament w 1774 r. Ustawa o Quebecu – mająca zapewnić lojalność wobec Korony mieszkańców dawnej kolonii francuskiej. Nadawała ona liczne przywileje – przede wszystkim pełną swobodę religijną dla katolików (stanowiących większość mieszkańców) oraz pewną autonomię polityczno–prawną (utworzono urząd Gubernatora Generalnego, a także przywrócono francuski system prawny), a także znacząco poszerzono także terytorium Quebecu. W oczywisty sposób spotkało się to z oburzeniem wśród Amerykanów (w większości protestantów), którzy zaliczyli ustawę o Quebecu do uchwalonych w tym samym czasie kilku ustaw o charakterze represyjnym tzw. ustaw nieznośnych (Intolerable Acts). Duży wpływ na postawę Kanady w wojnie miało też negatywne nastawienie mieszkańców Quebecu do buntowników z południa, wynikające z faktu, iż w wojnie „francusko-indiańskiej” walczyły oddziały złożone z Amerykanów (zaś wśród dowódców był George Washington). W efekcie, próby rozszerzenia amerykańskiej rewolucji na Kanadę zakończyły się fiaskiem – jedynie mieszkańcy Nowej Szkocji początkowo opowiedzieli się po stronie 13 kolonii, jednak na skutek napadów Amerykańskich korsarzy ostatecznie Nowa Szkocja nie stała się „14 stanem” i pozostała wierna Koronie Brytyjskiej. Warto jednak zaznaczyć, że w uchwalonych w 1777 r. przez Drugi Kongres Kontynetalny „Artykułach Konfederacji i Wieczystej Unii” (będących swego rodzaju „konstytucją” zbuntowanych kolonii) art. 11 przewidywał, iż jeśli Kanada będzie chciała przyłączyć się do Stanów Zjednoczonych, nastąpi to automatycznie – bez wymaganej w innych przypadkach zgody 9 z 13 stanów.
Kwestia potencjalnego przyłączenia Kanady do Stanów Zjednoczonych bynajmniej nie skończyła się wraz z podpisaniem w 1783 r. Pokoju w Paryżu. Dążenie do przyłączenia terenów dzisiejszej Kanady do Stanów Zjednoczonych było bowiem jedną z przyczyn wybuchu wojny 1812 r. okrzykniętej w USA „Drugą wojną o niepodległość”. Jednakże i tym razem Kanadyjczycy opowiedzieli się po stronie Wielkiej Brytanii, a sama wojna zakończyła się zachowaniem status quo. Skutkiem wojny było wykształcenie się poczucia tożsamości narodowej Kanadyjczyków, zaś w trakcie rozmów pokojowych Amerykanie zrzekli się roszczeń w stosunku do północnego sąsiada. Choć w przyszłości pojawiały się jeszcze projekty przyłączenia Kanady do USA, nie spotkały się one już z szerszą akceptacją (jak np. zaproponowany w 1866 r. przez członka Izby Reprezentantów Nathaniela P. Banksa Annexation Bill).
Ekspansja na Zachód i Manifest Destiny
Od początku XIX w. Amerykanie rozpoczęli ekspansję terytorialną na Zachód (m.in. odkupując w 1803 r. od Francuzów Luizjanę). Przybywający na nowo nabyte tereny osadnicy mierzyli się jednak z problem, jakim były mieszkające tam plemiona indiańskie. Doprowadziło to do uchwalenia przez Kongres w 1830 r. Ustawy o wysiedleniu Indian. Konsekwencją tej ustawy było wydarzenie stanowiące jedną z ciemniejszych kart historii USA – tzw. Szlak łez, czyli trwające od 1830 do 1850 przymusowe wysiedlenie łącznie ok. 100 tysięcy Indian do Oklahomy. Wraz z poszerzaniem się terytorium USA zrodziło się przeświadczenie, iż dziejową misją Amerykanów (oczywiście białych – najlepiej pochodzenia anglosaskiego) jest zasiedlenie całej Ameryki Północnej i szerzenie „wyjątkowej” amerykańskiej demokracji. Wyrazem tych przekonań stało się hasło „Objawionego Przeznaczenia” (Manifest Destiny) sformułowane po raz pierwszy przez redaktora „Democratic Review” – Johna L. O’Sullivana w lipcu 1845 roku.Nadto 27 grudnia 1845 r. O’Sullivan w jednym ze swych artykułów napisał, że prawo Stanów Zjednoczonych do przejęcia Oregonu leży „w naszym oczywistym przeznaczeniu, którym jest rozprzestrzenianie się i zajęcie całego kontynentu, ofiarowanego nam przez Opatrzność”.
Wyznawcą tych przekonań był prezydent James K. Polk, który w 1845 r. przyłączył do Stanów Zjednoczonych zamieszkałą przez znaczną liczbę amerykańskich osadników Republikę Teksasu (uważaną przez Meksyk za część swojego terytorium). Doprowadziło to do wybuchu wojny meksykańsko-amerykańskiej z lat 1846-1848. Na mocy traktatu pokojowego z 1848 r. Meksyk odstąpił 55% swojego terytorium, w tym dzisiejsze stany Kalifornia, Nevada, Utah, Nowy Meksyk, większość Arizony i Kolorado oraz części Oklahomy, Kansas i Wyoming. Warto dodać, że początkowo rozważano aneksję całego Meksyku – lecz spotkało się to ze sprzeciwem, gdyż oznaczałoby to nadanie obywatelstwa USA znacznej ludności nie-białej i katolickiej. Wcześniej Polk rozwiązał też spór graniczny z Wielką Brytanią o terytorium Oregonu poprzez traktat o Oregonie z 1846 roku, który ustanowił podział terytorium między Stanami Zjednoczonymi a Kanadą na 49 równoleżniku.
Do gwałtownego wzrostu osadnictwa na nowych terenach doprowadziła uchwalona przez Kongres w 1862 r. Ustawa o gospodarstwach rolnych (Homestead Act). Na jej podstawie obywatele USA lub osoby zamierzające przyjąć amerykańskie obywatelstwo dostawały 160 akrów (około 65 hektarów) niezamieszkałych gruntów, jeżeli zgodzą się przez 5 lat pracować na ziemi i ulepszać ją (w tym poprzez budowę domu) i wnieść niewielką opłatę rejestrową. Za kres idei Manifest Destiny uznaje się zakup Alaski od Imperium Rosyjskiego przez Stany Zjednoczone za 7,2 miliona dolarów w 1867 r. – jako że było to ostatnie poszerzenie terytorium kontynentalnych Stanów Zjednoczonych.

Doktryna Monroe’a i amerykański imperializm przełomu XIX i XX wieku
Równie istotną rolę co Manifest Destiny odegrała „Doktryna Monroe’a”, czyli ogłoszona przez prezydenta Jamesa Monroe’a 1823 r., w corocznym przesłaniu do Kongresu polityka zagraniczna USA, zgodnie z którą: Stany Zjednoczone nie będą ingerować w wewnętrzne sprawy lub wojny między mocarstwami europejskimi; Stany Zjednoczone uznają i nie będą ingerować w istniejące kolonie i zależności na półkuli zachodniej; Półkula Zachodnia będzie zamknięta dla przyszłej kolonizacji; każda próba ucisku lub kontroli jakiegokolwiek narodu na Półkuli Zachodniej przez mocarstwo europejskie będzie postrzegana jako wrogi akt przeciwko Stanom Zjednoczonym.
Doktryna ta była wynikiem obaw, iż mocarstwa ze starego kontynentu będą próbowały przejąć dawne kolonie Hiszpanii w Ameryce Łacińskiej, z których wiele, na skutek zajęcia przez Napoleona półwyspu Iberyjskiego, uzyskało niepodległość. Pod koniec XIX w. Doktrynę Monroe’a zaczęto interpretować także jako zabezpieczenie strefy wpływów USA. W 1904 roku prezydent Theodore Roosevelt rozszerzył Doktrynę Monroe’a o tzw. Rooseveltowskie Uzupełnienie, zakładające, że Stany Zjednoczone mogą interweniować w krajach Ameryki Łacińskiej, aby przywrócić porządek w danym państwie w przypadku, gdy sytuacja wewnętrzna zagrażałaby bezpieczeństwu USA. Miało to związek z polityką „Grubej Pałki” Roosevelta, zgodnie z którą USA miały pełnić rolę „policjanta Półkuli Zachodniej”.
Przełom XIX i XX wieku to również czas, gdy Stany Zjednoczone włączyły się do globalnej rywalizacji o posiadłości kolonialne. W 1898 r. USA anektowały Republikę Hawajów – co było następstwem obalenia w 1893 r., przy wsparciu amerykańskiej piechoty morskiej, królowej Hawajów przez złożony głównie z Amerykanów kilkuosobowy „Komitet Bezpieczeństwa” dążący do przyłączenia wysp do Stanów Zjednoczonych. Również w 1898 r. wykorzystując jako pretekst zatonięcie USS Maine w porcie Hawana, Stany Zjednoczone zaangażowały się w kubańską wojnę o niepodległość, doprowadzając tym samym do wojny hiszpańsko-amerykańskiej. Na mocy podpisanego w grudniu tego samego roku traktatu pokojowego, Amerykanie uzyskali Portoryko, Guam i Filipiny. Dodatkowo Poprawka Platta z 1901 r. przyznawała USA prawo do ingerowania w politykę wewnętrzną i zagraniczną Kuby – oficjalnie w celu zabezpieczenia kubańskiej niepodległości (w praktyce czyniąc wyspę amerykańskim protektoratem), jak również prawo wydzierżawienia Zatoki Guantanamo. Choć poprawka Platta została ostatecznie uchylona w 1934 r., Stany Zjednoczone zachowały dzierżawę Zatoki Guantanamo, gdzie do dziś działa baza marynarki wojennej oraz niesławne więzienie.
Sprawa Grenlandii
Pomysł Donalda Trumpa dotyczący zakupu lub siłowego przejęcia Grenlandii również nie jest bezprecedensowy. Już w 1868 r. nieudaną próbę przejęcia zarówno Grenlandii, jak i Islandii podjął ówczesny sekretarz stanu USA, William H. Seward. Z kolei w trakcie swojej wyprawy w latach 1871-1872 amerykański odkrywca Robert Peary zgłosił roszczenia USA do dużej części północnej Grenlandii – aczkolwiek działania te nie miały oficjalnego charakteru. Ponowną próbę podjął w 1910 r. ambasador Stanów Zjednoczonych w Danii Maurice’a Francisa Egana, który nieoficjalnie zaproponował wymianę Grenlandii i Duńskich Indii Zachodnich na dwie wyspy na Filipinach (będących amerykańską kolonią). Choć i te rozmowy zakończyły się niepowodzeniem, to jednak podczas I wojny światowej na mocy traktatu z 1916 r. Duńczycy zgodzili się sprzedać Amerykanom za 25 milionów dolarów Duńskie Indie Zachodnie – czyli obecne Wyspy Dziewicze Stanów Zjednoczonych. Dodatkowo USA uznały duńską własność nad całą Grenlandią, odchodząc tym samym od założeń Doktryny Monroe’a. Jednakże dzięki tej umowie Stany Zjednoczone zwiększyły swoje wpływy w rejonie Karaibów, zapewniając tym samym bezpieczeństwo Kanału Panamskiego. Natomiast 9 kwietnia 1941 r. ambasador Danii w USA podpisał układ, na podstawie którego amerykańskie wojska wylądowały na Grenlandii, aby zabezpieczyć terytorium przed III Rzeszą, a zarazem wykorzystać je dla celów wojennych. Po zakończeniu II wojny światowej i nastaniu zimnej wojny USA w dalszym ciągu były zainteresowane Grenlandią, czego wyrazem było wystosowanie w 1946 r. przez prezydenta Harry’ego Trumana propozycji zakupu wyspy za 100 milionów dolarów (równowartość dzisiejszego 1 miliarda dolarów). Ostatecznie i ta próba zakończyła się niepowodzeniem, jednakże w 1953 r. Stany Zjednoczone zbudowały bazę lotniczą Thule w północnej Grenlandii.
Kanał Panamski – początki, amerykański zarząd kanałem i przekazanie Panamie
Próbę budowy kanału przez Przesmyk Panamski jako pierwsza podjęła się w 1881 r. prywatna spółka francuska. Jednak z uwagi na brak odpowiednich maszyn, niewielkie postępy, ogromne koszta oraz wysoką śmiertelność robotników na tropikalne choroby, prace zostały wstrzymane. Tymczasem w 1902 r. Kongres Stanów Zjednoczonych uchwalił Spooners Act, który zezwalał na zakup aktywów francuskiej firmy i budowę kanału pod warunkiem, że uda się wynegocjować satysfakcjonujący traktat z Kolumbią (której Panama była wówczas częścią). Gdy negocjacje z Kolumbią zakończyły się fiaskiem, Panama przy wsparciu militarnym Stanów Zjednoczonych ogłosiła niepodległość w listopadzie 1903 roku. Następnie wynegocjowano Traktat Hay-Bunau-Varilla między Panamą a Stanami Zjednoczonymi. W myśl postanowień traktatu (ratyfikowanego w 1904 r.) wzdłuż kanału utworzono szeroką na 16 km Strefę Kanału Panamskiego (Panama Canal Zone), nad którą Amerykanie mieli całkowitą kontrolę – przez co Strefa de facto stała się amerykańską kolonią. Na czele Strefy Kanału stał amerykański gubernator mianowany przez prezydenta USA, który zarazem kierował z urzędu Panama Canal Company – amerykańską korporacją zarządzającą kanałem. Spory sądowe w obrębie Strefy Kanału rozpatrywali amerykańscy sędziowie. Dodatkowo w Strefie stacjonowały także amerykańskie oddziały wojskowe. W zamian Panama otrzymała gwarancję niepodległości, a także jednorazową wypłatę 10 milionów dolarów oraz coroczne świadczenie w wysokości 250 000 dolarów. Warto przy tym zaznaczyć, że w imieniu Panamy negocjował go obywatel Francji Philippe-Jean Bunau-Varilla, któremu zależało na jak najszybszym ratyfikowaniu traktatu i wybudowaniu kanału (co ostatecznie nastąpiło w 1914 r.).
Od samego początku traktat był podważany przez Panamczyków uznających go za nieuczciwy. Pomimo szeregu ustępstw Amerykanów w późniejszych latach, Panamczycy domagali się pełnej kontroli nad Kanałem (co skutkowało m.in. zamieszkami z 9 stycznia 1964 r., w których zginęło około 20 Panamczyków i kilku żołnierzy amerykańskich). Skłoniło to USA do negocjacji, których zwieńczeniem był podpisany 7 września 1977 r. Traktat o Kanale Panamskim (nazywany również Traktatem Torrijos-Carter). Na mocy traktatu wygasły wszystkie wcześniejsze traktaty między Stanami Zjednoczonymi a Panamą dotyczące kanału i zlikwidowano Strefę Kanału. Traktat uznawał suwerenność terytorialną Panamy w byłej Strefie Kanału, ale dawał Stanom Zjednoczonym prawo do dalszego zarządzania, obsługi i utrzymania kanału oraz do korzystania z ziem i wód niezbędnych do tych celów w okresie przejściowym 20 lat objętych umową. Traktat wszedł w życie 1 października 1979 roku i wygasł 31 grudnia 1999 roku.
Traktat z 1977 r. został uzupełniony odrębnym, ale powiązanym traktatem o neutralności, który również wszedł w życie w 1979 r., ale nie ma daty wygaśnięcia. Na mocy Traktatu o Neutralności Stany Zjednoczone i Panama gwarantują stałą neutralność kanału, z niedyskryminującymi opłatami i dostępem dla wszystkich narodów; okręty wojenne USA i Panamy mają jednak prawo do szybkiego przejścia. Panama natomiast ma wyłączne prawo obsługi kanału oraz utrzymywania instalacji wojskowych. Co jednak istotne w obliczu oskarżeń prezydenta Trumpa, iż Chiny kontrolują kanał – Traktat w art. 4 daje prawo Stanom Zjednoczone doużycia siły wojskowej, jeśli zagrożone zostanie bezpieczeństwo Kanału lub swoboda przepływu. Gdy w 1989 r. Stany Zjednoczone dokonały interwencji zbrojnej w Panamie, prezydent George H.W. Bush powoływał się na ten zapis, jako jeden z powodów uzasadniających wszczęcie działań zbrojnych. Czy podobnie postąpi prezydent Trump?