Zawód adwokata coraz bardziej zmienia swoje oblicze, a kluczową rolę w tych przemianach odgrywa specjalizacja. Czy jednak oficjalny tytuł specjalisty w określonej dziedzinie prawa to rzeczywista wartość dodana, czy może zbędna formalność?
W najnowszym wydaniu, przygotowanym we współpracy In Gremio z Berliner Anwaltsblatt, zgłębiamy temat specjalizacji zawodowej adwokatów oraz jej znaczenia w codziennej pracy prawników. W Niemczech, w przeciwieństwie do Polski, funkcjonuje tytuł „Fachanwalt”, który potwierdza ponadprzeciętne kwalifikacje w wybranych dziedzinach prawa. Czy taki tytuł wzbogaca zawód adwokata, czy stanowi jedynie dodatkowe obciążenie?
Refleksje na ten temat prezentują nasi goście: Rechtsanwältin Solveig-Runa Buchweitz, która z perspektywy niemieckiej prawniczki wyjaśnia, jak specjalizacja wpływa na pracę adwokatów w Niemczech, oraz adwokat Agnieszka Różewicz, dzieląca się swoim doświadczeniem z polskiego rynku prawniczego. Wspólnie omawiają zarówno szanse, jak i wyzwania oraz zastanawiają się, ile formalności, a ile elastyczności naprawdę potrzebuje współczesny zawód adwokata.
Adw. Agnieszka Różewicz: specjalizacja adwokata w praktyce. Od 2018 roku, prowadzę butikową kancelarię adwokacką dla branży medycznej w Szczecinie. Jak wygląda tego rodzaju praktyka w sytuacji, w której adwokat nie ma prawa posługiwania się tytułem „specjalisty”?

Albo adwokat, albo specjalista
W kontekście zasad etyki zawodowej podkreśla się, że w Polsce nie funkcjonuje tytuł adwokata specjalisty. Argumenty o jednolitości tytułu adwokackiego i spójności adwokatów jako grupy zawodowej mają swoje słuszne uzasadnienie. Niestety, w praktyce trafiamy na odbiorców, którzy zasad wykonywania naszego zawodu nie znają. Mają za to do czynienia z rynkiem pełnym specjalistów od niemal wszystkiego i, a contrario, zakładają, że gdybyśmy rzeczywiście się w czymś specjalizowali, to byśmy się takim tytułem posługiwali. Niestety zakładają także, że gdybyśmy świadczyli konkretne usługi, to byśmy je reklamowali — ale to już temat na odrębny artykuł.
Choć brak formalnej tytulatury może wprowadzać pewne zamieszanie, nie oznacza to, że samo specjalizowanie się jest w adwokaturze źle widziane. Przeciwnie — adwokaci działający w konkretnych branżach cieszą się uznaniem zarówno wśród klientów, jak i w samym środowisku. Dzięki rozszerzonym w ostatnim czasie możliwościom informowania o prowadzonej działalności coraz łatwiej jest także komunikować swoje obszary specjalizacji potencjalnym odbiorcom naszych usług.
Jak zacząć
Specjalizacja w zawodzie adwokata zwykle kształtuje się naturalnie, jako efekt zdobywanego doświadczenia i dorobku zawodowego w danej dziedzinie. W takich przypadkach promocja adwokata jako specjalisty jest zbędna. Praktyka i osiągnięcia mówią same za siebie.
Moja droga do specjalizacji wyglądała nieco inaczej. Od początku wiedziałam, że chcę specjalizować się w prawie medycznym. Początkowo widziałam się w roli pełnomocnika pacjentów w sprawach dotyczących błędów medycznych. Na skutek szeregu okoliczności coraz częściej moimi klientami zostawali jednak lekarze. Broniąc medyków, wpuszczona zostałam za nieznane mi dotąd kulisy ich pracy – szerszy kontekst widzenia ochrony zdrowia, realia wykonywania zawodu, skutki niedoborów kadrowych, codzienne zmagania z czasem, formalizmem czy brakiem sprzętu. Zrozumiałam, że trudno budować prawdziwe zaufanie klientów, reprezentując obie strony podobnych sporów. Dlatego zdecydowałam się skoncentrować na obsłudze prawnej przedstawicieli branży medycznej. Jeszcze przed otwarciem własnej kancelarii ukończyłam dwa kierunki studiów podyplomowych – Prawo Medyczne, Bioetykę i Socjologię Medycyny oraz Studia Menadżerskie z modułem zarządzania w opiece zdrowotnej. Te decyzje pozwoliły mi wejść do zawodu z solidnym przygotowaniem teoretycznym.
Kiedy zaczynałam, moje najpoważniejsze obawy dotyczyły ograniczonego rynku dla tego typu usług. Niedługo później pandemia przedefiniowała zarówno sposób docierania do klientów – z bezpośredniego na zdalny, jak i kształt branży, którą się zajmuję. Moja obecna praktyka zawodowa niewiele ma wspólnego z tą, którą rozpoczynałam, a jeszcze mniej z tą, którą wyobrażałam sobie na etapie planowania kariery.
Granice specjalizacji
Wybrane przeze mnie prawo medyczne w wyniku pandemii przeszło ogromne przekształcenia. Zmieniły się niemal wszystkie podstawowe akty prawne branży, wprowadzono niezliczone nowe regulacje. Wymagało to szybkiej adaptacji zarówno przez medyków, jak i przez prawników, którzy starali się im towarzyszyć. Wtedy pierwszy raz w tak szerokim zakresie spotkałam się z nieznaną mi na etapie kształcenia sytuacją braku jakichkolwiek punktów oparcia przy interpretacji nowych przepisów. Wszystkie regulacje COVID-owe stosowane były od razu po ich wprowadzaniu. Jednocześnie, z uwagi na pośpiech ustawodawcy, były to przepisy często nieprecyzyjne lub sprzeczne z innymi aktami prawnymi. Przy odpowiedziach na pytania podmiotów leczniczych czy samych medyków nie mogłam jednocześnie posiłkować się – tak jak byłam do tego przyzwyczajona – komentarzami czy orzeczeniami. Praktyka stosowania przepisów kształtowała się na bieżąco i dopiero przyszłość miała pokazać, czy jako prawnicy działający w sektorze medycznym podjęliśmy na tamtym etapie słuszne decyzje interpretacyjne.
Równolegle sektor medyczny w dużej mierze przeniósł się do świata cyfrowego, co otworzyło przestrzeń dla nowych rozwiązań prawnych związanych z telemedycyną, telediagnostyką, medycyną nowych technologii, czy wykorzystaniem sztucznej inteligencji w diagnostyce. Specjalizacja w takich obszarach, jak cyfrowe aspekty prawa medycznego, czy obsługa branży technologii medycznych, stała się odpowiedzią na wyzwania współczesnej rzeczywistości, jednocześnie otwierając nowe możliwości dla prawników chcących rozwijać swoją praktykę w tym kierunku.
W ostatnim czasie moja praktyka rozszerzyła się dodatkowo o kwestie związane z ochroną danych medycznych, która stała się kluczowa w kontekście rozwoju cyfryzacji sektora ochrony zdrowia. Połączenie obsługi prawnej podmiotów leczniczych i podmiotów wdrażających innowacyjne rozwiązania w medycynie, reprezentacji medyków – w tym w sprawach karnych, czy wreszcie wsparcie podmiotów przetwarzających dane wrażliwe, doprowadziło mnie do specjalizacji „mieszanej”, ukierunkowanej na potrzeby branży, niekoniecznie wpasowującej się w tradycyjny podział prawa. Prawdopodobnie nie jest to też ostateczny kształt tego, czym się zajmuję.
Bilans zysków i strat
Decydując się na specjalizację, adwokat świadomie ogranicza potencjalny rynek do określonej grupy odbiorców. Może to wydawać się ryzykowne, ale rzeczywistość pokazuje, że wąska specjalizacja często przynosi korzyści, które przewyższają początkowe obawy.
Na skutek m.in. pandemii, klienci przenieśli się do sieci, co z dnia na dzień otworzyło adwokatom dostęp do rynku ogólnopolskiego. Choć tego nie planowałam, obecnie niemal całość mojej pracy odbywa się w trybie zdalnym, a zdecydowana większość klientów pochodzi spoza Szczecina. Otwarcie ogólnopolskiego rynku, ma szczególne znaczenie dla prawników specjalizujących się w wąskich branżach, których grono odbiorców jest z założenia niewielkie.
Niespodziewaną korzyścią specjalizacji okazało się otrzymywanie dużej liczby zleceń z polecenia adwokatów, radców prawnych i prawników in-house. Dotyczy to zarówno indywidualnych rekomendacji, jak i współpracy z większymi kancelariami przy obsłudze dużych projektów. W takiej formie współpracuję z – także butikową – kancelarią transakcyjną Małecki Legal, w charakterze of counsel. W tej chwili niemal połowa moich klientów trafia do mnie dzięki poleceniom prawników lub w ramach multidyscyplinarnych projektów zespołowych.
Specjalizacja pozwala wreszcie na podnoszenie jakości świadczonych usług, przy jednoczesnym znacznym skróceniu czasu potrzebnego na ich realizację. Po latach pracy w wyspecjalizowanym obszarze, trudno byłoby mi wyobrazić sobie powrót do uniwersalnej praktyki prawniczej.
Regulować czy nie?
Nie jestem zwolenniczką certyfikacji tytułu specjalisty w zawodzie adwokata.
To prawda, że w dobie mediów cyfrowych to sam adwokat poprzez publikacje, aktywność medialną czy przedstawianie swojego doświadczenia zawodowego buduje wizerunek eksperta w danej dziedzinie. Z drugiej strony, określenie się mianem specjalisty często wiąże się z ograniczeniem kręgu potencjalnych klientów. W praktyce trudno mi wyobrazić sobie prawnika, który decyduje się na kreowanie wizerunku eksperta w określonej branży, nie posiadając ku temu realnych przesłanek. Świadomość klientów i konkurencyjność rynku skutecznie eliminują ryzyko nadużywania tego typu deklaracji. Jednocześnie, program kształcenia adwokatów w Polsce zapewnia kompetencje do udzielania skutecznej pomocy we wszystkich dziedzinach prawa. Wprowadzenie formalnej specjalizacji mogłoby w odbiorze klientów osłabić pozycję adwokata nieposiadającego dodatkowych tytułów w dziedzinach, w których już w oparciu o sam tytuł zawodowy przygotowany jest do udzielania pomocy prawnej na wysokim poziomie.
Specjalizacje, na które wskazują polscy adwokaci, są coraz bardziej szczegółowe i odpowiadają na potrzeby dynamicznie zmieniającego się rynku. Przykładem są kancelarie butikowe zajmujące się regulacjami dotyczącymi sztucznej inteligencji, prawem e-commerce, czy np. w ostatnim czasie – sporami frankowymi. System formalnych specjalizacji najprawdopodobniej nie nadążałby za tak dynamicznym rozwojem rzeczywistości rynkowej. Model niesformalizowany daje adwokatom znacznie większą swobodę w reagowaniu na zmiany i poszerzaniu kompetencji w nowych dziedzinach.
Wreszcie, niemal wszyscy klienci korzystają obecnie nie tylko z poleceń, ale także z dostępnych w sieci opinii, rankingów czy rekomendacji. Okazuje się, że niezależnie od postępującej cyfryzacji i przeniesienia usług prawnych do sieci, wyznacznikiem specjalizacji pozostaje – tak jak to było w tym zawodzie od zawsze – zaufanie rynkowe. Wydaje się, że jest to najlepszy i wystarczający mechanizm weryfikujący kompetencje adwokata, czy to w szerokiej, czy w wąskiej dziedzinie praktyki.
Rechtsanwältin Solveig-Runa Buchweitz w swojej wypowiedzi przedstawia zaś niemiecką perspektywę na szczególne wymagania i możliwości związane z uzyskaniem tytułu „Fachanwalt” w Niemczech. Opisuje, jaką rolę tytuł ten odgrywa w pozyskiwaniu klientów, zapewnieniu jakości usług oraz ciągłym doskonaleniu kompetencji prawniczych.
Jakie są wymagania, aby uzyskać tytuł „Fachanwalt” w Niemczech?
Regulacje dotyczące specjalizacji zawodowych adwokatów w Niemczech (Fachanwaltschaften) są ujęte w Fachanwaltsordnung (FAO).
Aby uzyskać tytuł „Fachanwalt”, należy spełnić kilka warunków. Przede wszystkim kandydat musi posiadać co najmniej trzyletni status wykonywania zawodu adwokata, w tym doświadczenie w danej dziedzinie specjalizacji. Następnie wymagane jest wykazanie szczególnych teoretycznych i praktycznych kompetencji w danej dziedzinie prawa, dla której ubiega się o ten tytuł.
Teoretyczna wiedza specjalistyczna jest zazwyczaj zdobywana poprzez udział w specjalistycznym kursie przygotowawczym. Taki kurs, zgodnie z § 4 FAO, musi obejmować co najmniej 120 godzin lekcyjnych. W przypadku specjalizacji w prawie podatkowym oraz upadłościowym wymagania dotyczące czasu trwania i zakresu kursu są jeszcze bardziej rygorystyczne. Ponadto kandydat musi zaliczyć co najmniej trzy pisemne egzaminy kontrolne, których łączny czas trwania nie może być krótszy niż 15 godzin (§ 4a FAO).
Praktyczne doświadczenie specjalistyczne wymaga, aby w ciągu trzech lat poprzedzających złożenie wniosku adwokat osobiście i samodzielnie poprowadził określoną liczbę spraw z danej dziedziny prawa (§ 5 FAO). Liczba wymaganych spraw oraz ich charakter różnią się w zależności od wybranej specjalizacji. Na przykład w przypadku prawa rodzinnego konieczne jest wykazanie prowadzenia 120 spraw, z czego co najmniej 60 musi obejmować postępowania sądowe.
Obecnie istnieją 24 specjalizacje adwokackie w Niemczech, z których każda ma określone wymagania dotyczące wiedzy teoretycznej. W niektórych przypadkach należy także udokumentować szczególne praktyczne doświadczenie w wybranych obszarach danej dziedziny prawa.
Tytuł „Fachanwalt” jest nadawany przez właściwą dla wnioskodawcy Izbę Adwokacką (Rechtsanwaltskammer) na jego wniosek. Przy składaniu wniosku należy przedstawić dokumentację potwierdzającą zdobycie wymaganej wiedzy teoretycznej (certyfikaty ukończenia kursów oraz oceny z zaliczonych egzaminów) oraz szczegółowe listy prowadzonych spraw, z których jasno wynika przedmiot spraw, zakres działań i forma zaangażowania adwokata.
Wniosek jest oceniany przez komisję ds. specjalizacji działającą przy Izbie Adwokackiej. Jeśli komisja uzna, że kandydat spełnił wszystkie wymagania, przedstawia swoją opinię zarządowi Izby, który podejmuje ostateczną decyzję w sprawie nadania tytułu.
Każdy adwokat może posiadać maksymalnie trzy tytuły „Fachanwalt”.
Jak bardzo tytuł „Fachanwalt” wpływa na pozyskiwanie klientów?
Z mojego własnego doświadczenia wynika, że sam tytuł „Fachanwalt” prowadzi do wzrostu liczby zapytań od klientów dotyczących danego obszaru prawa. Jednocześnie tytuł ten nie powstrzymuje (potencjalnych) klientów od zwracania się o pomoc także w innych dziedzinach prawa.
Z rozmów z kolegami po fachu odnoszę wrażenie, że nie ma jednoznacznej i uniwersalnej odpowiedzi na to pytanie. W zależności od specjalizacji, formy kancelarii, a być może także lokalizacji, tytuł „Fachanwalt” może w różny sposób wpływać na pozyskiwanie klientów.
Jeżeli jednak planuje się specjalizację kancelarii, tytuł „Fachanwalt” z pewnością stanowi skuteczne, jeśli nie wręcz niezbędne, narzędzie wspierające pozyskiwanie klientów.
Czy w specjalizacji adwokackiej widzi pani raczej podwyższenie jakości doradztwa prawnego, czy też ograniczenie spowodowane zbyt wąską specjalizacją?
Specjalizacje zawodowe adwokatów z pewnością prowadzą do poprawy jakości usług. Już samo spełnienie wymagań niezbędnych do uzyskania tytułu „Fachanwalt” gwarantuje, że adwokat posiada bardziej szczegółową wiedzę w danej dziedzinie prawa niż wynika to z ogólnej edukacji prawniczej. Ponadto, ponieważ fachowi adwokaci zazwyczaj koncentrują swoją działalność głównie na jednej dziedzinie prawa, zdobywają dodatkowe doświadczenie, z którego ostatecznie korzystają klienci.
Jak często aktualizuje pani swoją wiedzę w danej dziedzinie i jak jest to weryfikowane?
Osoba posiadająca tytuł „Fachanwalt” musi corocznie podnosić swoje kwalifikacje w danej dziedzinie prawa. Zazwyczaj odbywa się to poprzez udział w szkoleniach zawodowych. Całkowity czas trwania tych szkoleń w ciągu roku nie może wynosić mniej niż 15 godzin. Jeśli adwokat posiada kilka tytułów „Fachanwalt”, musi spełnić obowiązek kształcenia w każdej z tych dziedzin. Spełnienie obowiązku szkoleniowego musi być udokumentowane i zgłoszone do Izby Adwokackiej, § 15 FAO. Jeśli adwokat nie dopełni obowiązku kształcenia, tytuł „Fachanwalt” może zostać mu odebrany, § 43c Bundesrechtsanwaltsordnung (BRAO).