(Veritas) Zasada prawdy uznawana jest za najważniejszą zasadę procesu karnego, której podporządkowane są inne zasady procesowe. Wiąże się ona bowiem z zasadniczym celem procesu – właśnie dotarciem do prawdy (zob. K. Dudka, H. Paluszkiewicz, Postępowanie karne). Proces cywilny, choć w ujęciu kontradyktoryjnym, również podkreśla znaczenie prawdy. Wreszcie, nawet w ramach procedury administracyjnej, organy mają za zadanie dokładnie wyjaśnić stan faktyczny. Czy jednak prawda ma znaczenie wyłącznie w ramach procedur, w których na co dzień reprezentujemy naszych klientów? A może „od zawsze” chodziło o coś więcej? Quid est veritas? (Cóż to jest prawda? – rzekł Piłat do Jezusa; J 18, 37).

Klasyczne ujęcie prawdy
Zgodnie ze słownikiem języka polskiego (sjp.pwn.pl) prawda to przede wszystkim „zgodna z rzeczywistością treść słów, interpretacja faktów, przedstawienie czegoś zgodne z realiami” oraz „to, co rzeczywiście jest, istnieje lub było.”
Słownikowe znaczenie bazuje zatem przede wszystkim na klasycznym zrozumieniu prawdy: „Powiedzieć o tym, co jest, że jest, a o tym, czego nie ma, że go nie ma, jest prawdą.” – wskazywał Arystoteles w Metafizyce; z kolei Tomasz z Akwinu głosił: „Verum est adaequatio intellectus et rei”. W skrócie – prawda polega na zgodności teorii z rzeczywistością.
Przy takim ujęciu prawdy pojawiają się dwa wyzwania: paradoksy oraz pytanie, jak praktycznie stosować taką definicję, gdy możemy nie mieć poznawczego dostępu do rzeczywistości.
Paradoksy
Gdy osoba, która zawsze kłamie, mówi, że kłamie, to kłamie, czy mówi prawdę? Fryzjer, który goli wszystkich mężczyzn, którzy nie golą się sami – czy goli również siebie?
Z pomocą przychodzi polski logik Alfred Tarski, który oddzielił język od metajęzyka. Język opisuje świat przedmiotów wokół nas, metajęzyk natomiast opisuje język. Stąd propozycja tzw. semantycznej koncepcji prawdy. Rozróżnienie dobrze widać z zastosowaniem języka obcego (tu: angielskiego) np. The sentence „pada śnieg” is true if and only if it snowing. (zob. Z. E. Adamowicz, Co to jest prawda?, Psychoterapia).
I tak oto dowiadujemy się, że paradoksy są po prostu zdaniami wadliwymi z punktu widzenia logiki – nie mogą być ani prawdziwe, ani fałszywe.
Pragmatyczne spojrzenie na prawdę
W kontekście limitów poznawczych spójrzmy na tzw. pragmatyczną teorię prawdy. Według niej prawda oznacza zgodność twierdzenia z idealnym limitem, do którego dążyłby rozwój naukowy (zob. Ł. Łamża, Prawda oraz Ch. Peirce, Truth and Falsity and Error). Dostrzec możemy tutaj zestawianie zdania nie z rzeczą samą sobie tylko z tym, co dzieje się po stronie ludzkiej. Mamy do czynienia z definicją odnoszącą się do porządku poznania, nie do porządku świata. Tylko co, jeżeli poznawczo będziemy się mylili? Albo nigdy nie osiągniemy naukowej zdolności poznawczej każdej prawdy?
Prawdziwe zdania i (nie)prawdziwe byty
Oczywiście z punktu widzenia filozofii prawda to własność zdania albo sądu, stąd nie można przypisywać jej bytom; prawdziwe mogą być zdania o bytach. Zdanie: „To jest mój prawdziwy przyjaciel.” jest błędne (poprawne: To jest mój przyjaciel). Ach, ta prawdziwość logiczna. Niby po prostu neutralna, ale trochę okrutna – nie pozwala na prawdziwą przyjaźń. Na szczęście mamy też usus językowy, także nie bójmy się, gdy spotkamy również prawdziwe byty, przy czym pamiętajmy, że bezdusznalogika proponuje pewne rozróżnienia, byśmy – za J. Woleńskim – nie byli zwodzeni przez słowa.
Prowdy i nieprowdy
Tischerowskie trio „Świento prowda, tyz prowda i gówno prawda” – zamiast na ciągłym precyzowaniu pojęć czy tworzeniu domkniętych konstrukcji – miało koncentrować się na prawdzie życia danego człowieka. „Nie żyjemy w świecie abstrakcyjnych rozstrzygnięć, lecz konkretnych wyborów” (zob. W. Bonowicz, Trzy prawdy Tischnera).W tym ujęciu każda z prawd składałaby się z używanych w rozmowach potwierdzeń lub zaprzeczeń; coś na kształt „masz rację” albo „nie masz racji”. Święta prawda odpowiadałyby zdaniom trafiającym w istotę sprawy, zaś gówno prawda – zupełnie fałszywym czy nietrafionym poglądom. A też prawda? Amicus Plato, sed magis amica veritas (Platon przyjacielem, lecz większą przyjaciółką prawda). Tymczasem Tischner, nie rezygnując ze sporów, miał przypominać, że najważniejszą z prawd jest drugi człowiek i łącząca nas z nim przyjaźń.
W zakresie nieprawd w tzw. życiu codziennym Tischner zwracał uwagę na złudzenia oraz kłamstwa. O złudzeniach mówił już Platon w jaskini platońskiej. Wydaje się nam, że coś jest, a tego nie ma, np. kij załamany po zanurzeniu do wody. Z nieprawdą z kolei spotykamy się, gdy jesteśmy okłamywani. Iluzja miałaby miejsce na poziomie zmysłów, zaś kłamstwo na poziomie stosunków międzyludzkich.
Spójrzmy prawdzie w oczy
Niezależnie od wszystkich rozważań – spójrzmy prawdzie w oczy. Czyż każdy z nas tak naprawdę po prostu nie czuje, czym jest prawda?
Psychologicznym odpowiednikiem prawdy byłaby szeroko rozumiana uczciwość czy adekwatność (zob. Z.E. Adamowicz, op. cit.). Wspólnym mianownikiem łączącym podejścia psychodynamiczne, których celem jest pomoc człowiekowi, jest przekonanie, że im jest się bardziej uczciwym wobec siebie, tym ma się większą szansę na satysfakcjonujące i udane życie.
Pułapka rzeczywistości (człowieka) oderwanej od prawdy
Uwzględniając rzeczywistości subiektywne, nie traćmy jednak z pola widzenia prawdy obiektywnej. Klasycznej, pragmatycznej, zdroworozsądkowej, świętej. Możemy bowiem spotkać na swej drodzy osoby tak przekonujące w forsowaniu własnej rzeczywistości – prym wiedliby tutaj wszelkiej maści manipulatorzy – że bez prawdy obiektywnej po prostu nie obronimy się. Co dopiero, gdy powyższe nabiera instytucjonalnego (systemowego) charakteru. Możemy spotkać się również z tezą (F. Nietzsche), że nic nie jest prawdą i wszystko wolno.
Na tym tle przypomnieć należy historie Jeszua Ha-Nocri z Mistrza i Małgorzaty oraz Alcesta z Mizantropa Moliera, którzy z jednej strony nie osiągali określonych korzyści z powodu niemożności kłamania, a z drugiej właśnie dzięki prawdomówności ich słowo wciąż utrzymywało wartość (zob. Ł. Kaniewski, Czy mówić zawsze prawdę?).
Wreszcie, czy to nie za przypominane prawdy o drugim człowieku i o nas samych, Jezusa spotkał znany nam los?
Prawda formalna a uczciwość
W kontekście celów postępowań – niezależnie od ich różnic i rozbieżności zaszytych w konstrukcjach i formułach procedur – ustawodawca zasługuje na uznanie. Tylko rozstrzygnięcie oparte o prawdziwe ustalenia faktyczne daje gwarancję sprawiedliwości. Warto mieć jednak na uwadze również prawdę rozumianą jako uczciwość – wobec siebie i innych. Wtedy – niezależnie od tego, że zawodowo pomagamy przedstawić tę jedyną słuszna prawdę – wszystkim uczestnikom procesu czy postępowania łatwiej będzie zrozumieć siebie nawzajem oraz zaakceptować ostatecznie poczynione ustalenia.