Przy wigilijnym stole
Ze względu na ścisłą reglamentację miejsca, nie mogłem się przywitać w ubiegłym miesiącu. Tym bardziej więc jest mi miło, że mogę odziedziczyć stałą rubrykę po dotychczasowym samodzierżcy tego zaszczytu. Poprzeczkę mam postawioną bardzo wysoko, dlatego, zamiast ją przeskakiwać, zabawię się w trynidadzkie limbo i przejdę pod spodem. Moją intencją jest nie znać świętości i podważać autorytety (również moje własne), aby finalnie, niczym w gogolowskim „Rewizorze”, skonstatować, że nad soboju smiejoties’! …
Przy wigilijnym stoleDowiedz się więcej »
W działach: In Gremio 127
