Nieśpieszne spacery po mieście, zwłaszcza w wigilię Dnia Zadusznego, skłaniają do niezakłóconej refleksji nad bogactwem semantycznym i intelektualną głębią nazewnictwa zakładów pogrzebowych. Ich różnorodność zachwyca – od szczycącego się szybkością Zakładu Pogrzebowego Szast-Prast, przez kwestionujący sens istnienia Zakład Pogrzebowy Chwatit, czy wesołkowaty Zakład Pogrzebowy Przepadło, po biologicznie-ironiczny Zakład Pogrzebowy Zgnilizna, aż do wręcz sarkastyczno-cynicznego Zakładu Pogrzebowego Raz jeszcze? oraz last, but not least – internacjonalistycznie brzmiącego Zakładu Pogrzebowego Zagrzeb, który winien znajdować się zawsze przy ul. Chorwackiej (o ile taka w jakimś mieście już istnieje; jeśli nie istnieje, to trzeba ją niezwłocznie ustanowić). Nie wiadomo, śmiać się, czy płakać. Docenić trzeba jednak śmiałość i bezkompromisowość myśli. W końcu nasz klient, nasz pan.
Trend ten, ażeby nazwą zachęcić do czyichś usług, skoro sama reklama zdać by się mogła nieprzyzwoitą lub nielegalną, rozszerzył się też na inne profesje; nie ominął także zawodów prawniczych. Stosowane obecnie nazwy są jednak mniej finezyjne i znacznie mniej barwne od wyżej przywołanych. Mnożą się kancelarie radcowskie i adwokackie Fideikomis, Iustitia, Civilis, czy Kazus (również w wersji łacińskiej Casus) oraz kancelarie doradztwa podatkowego VAT, PIT, czy CIT. Pomysłowość nie powala.
Czyż prawników nie stać na lepsze i śmielsze pomysły?! Czy nie mogą choć raz puścić wodzy fantazji, rozluźnić krawat i zaśmiać się pełną piersią?! Wszak reklama, pardon – nie w zwyczajnym, deontologicznie zakazanym sensie, lecz zawężona do informowania o wykonywaniu zawodu – jest również dźwignią (no może nie najważniejszą) usług prawniczych. Toż i usługi prawnicze godne są nazw atrakcyjnych, chwytających za ucho i niezdatnych do wymazania z pamięci (jak się obecnie mówi „nie do odzobaczenia”).
Dlatego też autor postuluje i zachęca, aby codziennością stały się choćby przykładowe:
– Kancelaria Doradztwa Podatkowego Dziesięcina, siedzibę mająca vis a vis urzędu skarbowego lub celno-skarbowego,
– Kancelaria Doradztwa Podatkowego Świętopietrze, z siedzibą naprzeciw migoczących złotem, lecz również skromnych budynków kurii lub choćby ubogiej plebanii, specjalizująca się w obsłudze podatkowej osób prawnych wszelkich uznawanych kościołów i związków wyznaniowych,
– Kancelaria Adwokacka Ku Wolności, z oknami wychodzącymi na zakład karny lub areszt śledczy, która optymalnie winna mieścić się przy ul. Wolności lub ul. Swobody,
– Kancelaria Radców Prawnych Co Bóg złączył – ja rozdzielę, specjalizująca się w sprawach wiadomego rodzaju.
Czy nie wszedłbyś, drogi Czytelniku, do takiego przybytku? Proponowane nazwy dowodziłyby wszak poczucia humoru i autoironii osób świadczących pomoc prawną pod takimi szyldami. Tylko osoby o takich cechach faktycznie zdolne są do empatii i zrozumienia potrzeb stroskanego klienta. W końcu my lawyer, my friend.
Ku pamięci przyszłych pokoleń szczecińskich prawników problem dostrzegł i opisał
Mecenas Jan Maria Togowy