W 1918 roku przestał istnieć mikroświat zwany „Europą Środkową”. Na ogromnym obszarze przez dziesięciolecia nasączanym polityczną oraz intelektualną kulturą Habsburgów powstały państwa narodowe.
Leon Piniński jako szekspirolog
W 1918 roku przestał istnieć mikroświat zwany „Europą Środkową”. Na ogromnym obszarze przez dziesięciolecia nasączanym polityczną oraz intelektualną kulturą Habsburgów powstały państwa narodowe. W tym samym roku Leon Piniński, profesor prawa rzymskiego, były namiestnik Galicji oraz członek austriackiej Rady Panów, zdecydował zakończyć działalność polityczną. Wersalski kształt Europy ewidentnie nie przypadł mu do gustu. Wręcz odmówił przyjęcia do wiadomości szeregu faktów, co zwykł manifestować w formie sympatycznych dziwactw. Dla siebie i swego otoczenia nigdy nie przestał być „Ekscelencją”, a ukochany Lwów nadal traktował jako najważniejsze centrum kulturalne na wschód od Wiednia. Nową rzeczywistość trudno mu było przyjąć z życzliwością, tym bardziej że w roku 1922 zmarła jego ukochana żona – Maria z Mniszchów.
Przed załamaniem uratowała Pinińskiego jedna z jego licznych pasji, a mianowicie literatura. Ukojenie odnalazł w badaniach nad twórczością Williama Szekspira. Okazja nadarzyła się w związku z tym, że w roku 1923 przypadła 300-letnia rocznica śmierci poety. Zjednoczenie Polskich Towarzystw Kobiecych wystosowało z tej okazji zaproszenie, by profesor wygłosił cykl wykładów poświęconych twórczości Barda. „Ekscelencja” rzetelnie wywiązał się z zadania, a teksty jego wystąpień rok później zebrano i wydano w formie dwutomowej rozprawy opatrzonej tytułem „Shakespeare. Wrażenia i szkice z twórczości poety”. Znalazł się tam osobny rozdział poświęcony sztukom „prawniczym”. Autor odniósł się w nim do wielu zagadnień jurydycznych wykraczających poza jego akademicką specjalność.
Problem desuetudo
Za sztukę prawniczą uznał Piniński między innymi utwór „Miarka za miarkę”. Tytuł odsyła do pradawnej idei talionu. Inspiracją dla Williama Szekspira stał się fragment ewangelii Mateuszowej: „jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą”. Fabuła utworu przenosi widzów do Wiednia w epoce nowożytnej. Znużony książę Wincenty opuszcza miasto, w którym pozostaje jego namiestnik Angelo – prostak i biurokrata. Przywraca on moc dawnym prawom, według których każde cudzołóstwo należy karać śmiercią. Z tego powodu w więzieniu zostaje zamknięty Claudio. Bliscy podejmują desperacką walkę o jego życie. Siostra skazańca staje przed Angelem i próbuje nakłonić go do odstąpienia aplikacji od dawna niestosowanych przepisów. Jej upór drażni urzędnika, ale uroda wywiera jeszcze większe wrażenie. Angelo najpierw próbuje przekonać gościa, że prawo pozostaje prawem nawet wtedy, kiedy nie jest wykonywane przez dłuższy czas. W końcu porzuca dydaktyczny ton i składa dziewczynie skandaliczną propozycję: uwolni Claudia w zamian za seks z nią.

Fabuły sztuki Piniński nie ocenia wysoko. Przywołane wyżej wątki uważa za wstrętne dla człowieka i… atrakcyjne dla prawnika. Interesuje go między innymi „problem, o ile ustawa karna, dłuższy czas niewykonywana, ma jeszcze siłę prawną i czy ją wznawiać należy z całą surowością, czy też się liczyć z tym, iż zaniedbanie zastosowania pozbawiło już sam przepis obowiązującej mocy”. Politykę karną Angela autor „Wrażeń i szkiców” zdecydowanie odrzuca. Owszem, zgadza się z tym, że „władza moralnie odpowiedzialną jest za przestępstwa popełniane, jeżeli nie stosuje przeciw nim obowiązujących środków represji”. W pokrętnych wywodach namiestnika bezbłędnie rozpoznaje jednak bezmyślne przywiązanie do prymatu odstraszającej funkcji kary. Lwowski profesor proponuje inny modus operandi: organy państwa powinny na bieżąco monitorować zmiany zachodzące w społeczeństwie i adekwatnie na nie reagować. „Jeśli władza ustawodawcza jest bezczynną i nie postępuje równym krokiem z rozwijającym się poczuciem prawnym społeczeństwa, tam często ustawy karne, w drodze niepraktykowania ich, dochodzącej do siły derogującego prawa zwyczajowego, tracą z czasem swą moc obowiązującą zupełnie. Wznowienie ich w takim razie przedstawia się już nie jako »poprawa« praktyki, ale raczej jako »nadużycie« przepisu, faktycznie już martwego” czytamy w jego przemyśleniach.
Problem poczytalności
Schyłek XIX wieku i początek wieku XX to okres przełomowy w psychiatrii. Wiedeń, który był wówczas niemal drugim domem Leona Pinińskiego, zyskał właśnie sławę światowego centrum badań nad chorobami duszy. Ogromny rozgłos zyskały terapie aplikowane przez młodego lekarza Zygmunta Freuda. Obok niego w ciszy gabinetu komponował dzieło swego życia psychiatra i nauczyciel akademicki Richard von Krafft-Ebing. W monografii „Psychopathia sexualis” uczony ten po raz pierwszy zdefiniował takie preferencje jak masochizm czy sadyzm. Stworzył też pojęcie pedofilii i zoofilii. Wyodrębnił i opisał cztery typy „nerwic mózgowych” o podłożu seksualnym. Jego odkrycia miały oczywiście wpływ na zmiany w badaniach nad prawem karnym.
Bez wątpienia Leon Piniński spogląda na zachowanie Angela wobec Izabeli przez pryzmat ówczesnej wiedzy psychiatrycznej. Lwowski uczony trafnie zauważa: „Angelo jest wprawdzie od początku łotrem, ale łotrem w wielkim stylu, psychologicznie niezwykle interesującym. Zdaje nam się, że wierzy on sam w pewnej mierze w swą przybraną maskę cnoty i surowości i dopiero pod wpływem budzącej się w nim zmysłowej żądzy odkrywa, niejako z przerażeniem, przepaść własnej nikczemności. W namiętności jego ku Izabelli tkwi coś psychopatycznego; chorobliwa żądza skalania tej uroczej świętości jest czemś ohydnie zbrodniczem, ale problematycznie niezwykłem zarazem”.
Obłęd, w jaki Angelo popadł pod wpływem urody pięknej dziewczyny, określa Piniński jako „psychopatyczny moment”. Uznaje jednak, że z punktu widzenia prawa karnego nagły przypływ pożądania w niczym nie zmienia kwalifikacji jego zachowania. Zdumionemu czytelnikowi wyjaśnia: „czy więcej czy też mniej »psychopatycznego« momentu przyjmiemy w postępowaniu Angela, musimy przecież uważać go za odpowiadającego w całej pełni za swe czyny; poczytności przestępczej odmówić mu nie można. Wobec tego przedstawia on się nam jako ohydny zbrodniarz, zasługujący na srogą karę”. Finalnie były i rzeczywisty namiestnik Galicji w następujący sposób charakteryzuje fikcyjnego namiestnika Wiednia: „odsłania się Angelo jako prosty, niecny szubrawiec”.
Podsumowanie
Na Uniwersytecie Lwowskim w 1880 roku Leon Piniński uzyskał stopień doktorski. Sześć lat później przyszła habilitacja, a w roku 1891 objął stanowisko profesora prawa rzymskiego. Dodatkowe uznanie zdobył jako historyk sztuki, meloman oraz mecenas kultury narodowej. W rodzinnym Lwowie zawsze na wiele mógł sobie pozwolić. Miał wiele do powiedzenia na każdy temat, przeto trudno się dziwić, że na łamach monografii o Szekspirze zabrał głos na temat prawa karnego. Przyszło mu to tym łatwiej, że był na bieżąco nie tylko z austriackim kodeksem karnym, ale też z najnowszymi ustaleniami psychiatrii sądowej.
Można spytać: dlaczego tak wszechstronny prawnik, znawca sztuki i zarazem przenikliwy obserwator życia nie napisał monografii naukowej z pogranicza prawa karnego i psychiatrii sądowej? Zapewne nie chciał ryzykować zadrażnień ze słynnym Juliuszem Makarewiczem, który w latach 20. i 30. XX wieku wiódł prym wśród lwowskiego środowiska karnistów. Podstęp udał się znakomicie. Koledzy z sąsiedniej katedry nie zrobili mu wstrętów. Zapewne uznali, że nie ma o co kruszyć kopii, skoro Piniński wypowiada się na tematy literackie.