Kilka wieków Kościołem Powszechnym targały spory o naturę Jezusa Chrystusa. Teolodzy jednak
zajmowali się tylko dwoma z nich. Wydaje się, że Adam Bodnar ma dziś cztery natury…
Potępiony Ariusz uważał, że Chrystus nie był w pełni Bogiem, albowiem powstał, a nie istniał od zawsze, co potępiono na soborze w Nicei w 325 roku. Apolinary głosił, że Jezus był Bogiem w pełni, ale nie w pełni człowiekiem, bowiem nie miał ludzkiej duszy, co potępiono na soborze w Konstantynopolu (nie brał w nim udziału biskup Rzymu) Nestoriusz uważał, że Jezus Bóg i Jezus człowiek to dwie osoby połączone jedynie funkcjonalnie, zaś monofizyci głosili, że boska natura Chrystusa pochłonęła jego naturę ludzką i stał się on jednym, aż wreszcie na soborze w Chalcedonie (dziś to dzielnica Stambułu) uchwalono, że Jezus był jedną osobą, która miała dwie natury – boską i ludzką, a zostały one w pełni zjednoczone w chwili poczęcia.
Nie umiem oprzeć się wrażeniu, że Polską wkrótce będzie targał spór o natury Adama Bodnara – senatorską, ministerską i prokuratorską.
Przyznam, że dotychczas uważałem, że Prokurator Generalny nie jest prokuratorem, czego wyrazem, w moim mniemaniu było niebezpośrednie wykonywanie funkcji, a jedynie delegowanie kompetencji Prokuratorowi Krajowemu i jego zastępcom. Prokurator Generalny mógłby zostać prokuratorem, ale wtedy musiałby zrezygnować z aktywności politycznej (abstrahując od obecnej łączności stanowisk Ministra i Prokuratora Generalnego, trzeba wskazać, że ostatnim Ministrem, który nie był czynnym politykiem – był w latach 2007-2009 Zbigniew Ćwiąkalski).
Art. 97 prawa o prokuraturze jasno stanowi, że w okresie zajmowania stanowiska prokuratur nie może „brać udziału w żadnej działalności politycznej.”.
Równocześnie art. 30 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora stanowi, że „w okresie wykonywania mandatu posłowie i senatorowie (…) nie mogą wykonywać pracy w charakterze sędziego, asesora sądowego i prokuratora (…).”
W dniu 26 lipca 2024 roku Adam Bodnar, jako Prokurator Generalny, rozpoznał wniosek obrońcy „podejrzanego Marcina Romanowskiego”, a tym samym rozpoczął rzeczywiste wykonywanie funkcji prokuratora. Trudno o bardziej wyraziste „wykonywanie pracy w charakterze prokuratora” jak wydawanie decyzji procesowych.
Czy więc natury: prokuratorska, ministerska i senatorska Adama Bodnara są zjednoczone bez ich pomieszania i bez rozłączenia czy też może doszło do pomieszania tych wszystkich właściwości i Adam Bodnar zapomniał, że jest senatorem, a więc czynnym politykiem, a jako taki nie może pełnić funkcji prokuratora i na odwrót?
Sprawę komplikuje jeszcze jedna okoliczność. Nie jest to bynajmniej rola procesowa Marcina Romanowskiego, choć na ten moment Sąd nieprawomocnie postanowił, że nie postawiono mu skutecznie zarzutów z uwagi na art. 17 § 1 pkt 10 k.p.k., a tym samym nie jest on podejrzany w sprawie. Orzeczenie Sądu odwoławczego wstępnie pod koniec września 2024. Otóż wg treści zarzutów, które być może przedstawiono Marcinowi Romanowskiemu, działał on na szkodę „Skarbu Państwa reprezentowanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości”. Treść zarzutu jest oczywiście błędna merytorycznie – Ministerstwo nie jest organem i nie może reprezentować Skarbu Państwa, lecz równocześnie skłania nas do refleksji, że oto Adam Bodnar jest zarazem Prokuratorem wydającym w śledztwie decyzje procesowe (choćby incydentalnie), ale też pełniącym obecnie funkcję pokrzywdzonego w sprawie!
Tym samym ujawniła nam się kolejna płaszczyzna, na której należałoby rozważać naturę, tym razem dwoistą, a nie potrójną Adama Bodnara – Prokurator jako śledczy i pokrzywdzony zarazem.
Rozstrzygnięcie kwestii natury Jezusa Chrystusa w Kościele trwało około 200 lat, wymagało kilka soborów, doprowadziło do kilku schizm i powstania różnych kościołów. Miejmy nadzieję, że rozważania nad wielorakością natury wspomnianych wyżej inkarnacji Adama Bodnara oraz ich ewentualnych ograniczeń potrwają nieco krócej, a ich wynik będzie bardziej jednolity.