Elektronizacja postępowań sądowych coraz szerzej i bardziej zuchwale rozpycha się w polskiej rzeczywistości prawnej. Choć znacznie ułatwia codzienną pracę, to równie istotnie ogranicza potrzebę odwiedzania czytelni akt sądowych i bezpośredni kontakt z dokumentami w nich się znajdującymi. Wizyty te nierzadko oznaczały przypadkowe spotkania z dawno niewidzianymi kolegami po fachu, lecz można było czerpać z nich, jeżeli nie przyjemność, to co najmniej pokaźny zasób wyimków do anegdot prawniczych.
Wyimkom aktowym poświęca się kolejne wspomnienia:
W aktach postępowania karnego znajduje się policyjna notatka z rozpytania potencjalnych świadków – osób mieszkających nieopodal miejsca zdarzenia. Policjant odnotowuje, że „… rozpytano także Jana Nowaka i Marię Nowak, małżeństwo, zamieszkałych przy ul. Psie Pole 13, Dobrzany, pałających się kurestwem (hodują kury)…”.
* * *
W aktach postępowania karnego znajduje się policyjna notatka z rozpytania potencjalnych świadków – osób mieszkających nieopodal miejsca zdarzenia. Policjant odnotowuje, że „świadek Jerzy Kowalski zamieszkuje przy Placu Wujka Jakubka 8 w Szczecinie”, czym dał wprost wyraz sądowni, że przekład Pisma Świętego na język polski niekoniecznie przypisywany musi być księdzu Jakubowi Wujkowi.
* * *
Współpraca wymiarów sprawiedliwości państw członkowskich UE w sprawach karnych kwitnie. Jej namacalnym efektem są sporządzone w obcych językach, w szczególności w języku angielskim, dokumenty złożone do akt sprawy. W aktach jednej z takich spraw, w której konieczna była współpraca z New Scotland Yard, znajdowało się angielskojęzyczne pismo dotyczące badań porównawczych materiałów biologicznych potencjalnych sprawców i ofiary. Nieznany „sprawca” postanowił odręcznie dopisać na przedłożonym dokumencie rozwinięcie pewnych skrótów, pojawiających się w nim najczęściej. Być może chciał dopomóc tłumaczowi przysięgłemu w pracy i tak, powszechnie znany, skrót DNA opatrzył uwagą Don’t know anything („nie wie niczego”), zaś mniej znany skrót CID (ang. Criminal Investigation Department – pol. Wydział Dochodzeniowo-Śledczy) rozszyfrował jako Coper in disguise („policjant w przebraniu”).
Ku pamięci przyszłych pokoleń szczecińskich prawników zebrał i wstępem opatrzył
Mecenas Jan Maria Togowy
Uwaga! Żadnego z przywoływanych dokumentów, które znajdowały się ponoć w aktach szczecińskich sądów, autor nie widział na własne oczy. O wszystkich dowiedział się od swego patrona, który, ongiś wykonując zawód sędziego, orzekał był w sprawach karnych i notatki takie w aktach swych spraw napotkał.