Luxleaks (2014), Dieselgate (2015), Panama Papers (2016), Cambridge Analytica (2018) i inne medialne afery łączy niejednokrotnie fakt, iż za ich ujawnieniem stoją tzw. zwykli ludzie, szeregowi pracownicy lub kontrahenci, którzy działając w dobrej wierze i interesie publicznym, narażając się częstokroć na działania odwetowe, zdecydowali się na poinformowanie odpowiednich organów, a niekiedy również opinii publicznej, o napotkanych naruszeniach prawa, kodeksów etycznych, czy standardów organizacyjnych przez podmioty, najczęściej przedsiębiorstwa i instytucje publiczne, z którymi dotychczas, bez większych zakłóceń, współpracowali na polu społecznym lub zawodowym. Osoby takie, w kręgach międzynarodowych zwykły być nazywane whistleblowers, co w polskim tłumaczeniu przełożone zostało na niezbyt wdzięczną, choć dźwięczną, nazwę – sygnaliści.
[Więcej…] Ustawa o ochronie sygnalistów – konieczność wdrożenia procedur zgłoszeniowych pod groźbą odpowiedzialności karnejIn Gremio 173
Wokół prezydenckiej „łaskawości”
Okres kadencji Prezydenta RP Andrzeja Dudy ujawnił z pełną ostrością problematyczność i upolitycznienie stosowania prawa łaski. Dlatego przedmiotem niniejszych uwag jest krytyczna analiza prezydenckiego prawa łaski dokonywana w kontekście republikańskiej formy państwa oraz wymogu transparentności funkcjonowania władz publicznych (art. 1, art. 4 ust. 1, art. 61 Konstytucji).
[Więcej…] Wokół prezydenckiej „łaskawości”Czy osioł wygra ze słoniem? Dlaczego Taylor Swift nie powinna wygrywać nie swoich wyborów?
Wykorzystywanie popularności i – jak się to współcześnie obrazowo ujmuje – „zasięgów” gwiazd ekranu, estrady czy sceny (gwiazd operowych niestety, zdaniem autora, zbyt rzadko) nie jest w kampaniach wyborczych zjawiskiem nadzwyczajnym, czy niespotykanym. Wystarczy wspomnieć wykorzystanie na „krajowym podwórku wyborczym” popularności Zenona Martyniuka, zespołu Ich Troje (co wymusiło dementi lidera grupy), czy Muńka Staszczyka (czemu również muzyk jednoznacznie się sprzeciwił).
