Gdy Państwo pogrążycie się w lekturze tego felietonu, będzie już za nami kilka dni nowego 2026 roku. Słońce w znaku koziorożca wschodzi około godziny ósmej i znika za horyzontem we wczesnych godzinach popołudniowych. Pojawia się księżyc w swojej pierwszej kwadrze, przechodząc powoli do pełni.
[Więcej…] „Nieco dłuższa historia czasu”. Przypowieść znad adwokackiego biurkaNa osi faktów i zdarzeń. Akcja „kinderlandverschickung” zimą 1945 roku w obliczu zbliżającego się frontu
Obecny numer „In Gremio” ukazuje się w okresie szczególnym, jesienno-zimowym, gdy w kraju nastaje czas szarości, smutku i zadumy. Sprzyja temu nie tylko pogoda, ale jedne z najbardziej melancholijnych świąt w Polskiej obrzędowości – Dnia Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznych.
Listopad to także miesiąc, w którym obchodzimy Święto Niepodległości i tych wszystkich, którzy walczyli o wyzwolenia w różnych wymiarach i różnych okresach.
Pozwólcie, Szanowni Czytelnicy, że tekst tego felietonu poświęcę zadumie nad wydarzeniami, w których odchodzili ludzi, nierzadko dzieci, będąc bezbronnymi wobec rozpędzonej machiny wojennej.
[Więcej…] Na osi faktów i zdarzeń. Akcja „kinderlandverschickung” zimą 1945 roku w obliczu zbliżającego się frontuWładza, polityka i namiętność
Pomiędzy zmysłową radością a pokojem duszy.
Pozostaje człowiekowi tylko niepokojący wybór
Friedrich Schiller
Wielkie kurtyzany wschodu i zachodu
„Żywoty pań swawolnych” – tytuł, pod którym jest powszechnie znana ta książka to w rzeczywistości „Vies des dames galantes” i jak twierdzą znawcy literatury, nie wyszła ona spod pióra Brantôme’a. Rozdziały były zatytułowane w rękopisie Druga księga o paniach (second livre des dames), w przeciwieństwie do pierwszej znanej francuskim czytelnikom pod nazwą Vies des dames illustres. Kształt obu publikacji dziś już niemal nierozerwalny i związany ze sobą nadali im pierwsi wydawcy w XVII wieku, epoce, kiedy słowa galant i ilustra szczególnie cieszyły się uznaniem czytelników.
[Więcej…] Wielkie kurtyzany wschodu i zachoduKryminalna i rozpustna, a może barbarzyńska Wenecja – miasto na wodzie
Wenecja to miasto papieży, grzeszników, artystów i zboczeńców, gdzie kościoły budowano m.in. z pieniędzy ściąganych od prostytutek. To republika sztuki i miłości, a jednocześnie wilgotne i położone nad kanałami arcydzieło architektury. Przypomina muszlę zostawioną na lagunie przez ludzkie potwory, święte i utalentowane dziwki, szubrawców, a także geniuszy zamieszkujących te tereny od ponad tysiąca lat. Także idealne miejsce na podróż poślubną albo śmierć.
[Więcej…] Kryminalna i rozpustna, a może barbarzyńska Wenecja – miasto na wodziePolscy poeci kontra amerykańscy szpiedzy. Historia procesu księży Krakowskiej Kurii Metropolitalnej
Obecnie jako Polacy mamy tendencję, aby na okres dwudziestolecia międzywojennego patrzeć z pewnym romantyzmem. Pamiętamy, że był to czas, w którym Polska tworzyła na nowo swoją państwowość. Z rozrzewnieniem wspomina się wojskowe defilady, parady czy pokazy musztry.
[Więcej…] Polscy poeci kontra amerykańscy szpiedzy. Historia procesu księży Krakowskiej Kurii MetropolitalnejCzy Napoleon Bonaparte był „absztyfikantem”Marii Walewskiej?
Zawodowo-samorządowy los rzucił mnie w podróż podniebnym stalowym ptakiem (w rzeczywistości w inżynierii lotniczej stosuje się aluminium) do miasta, gdzie na początku XX wieku urodził się twórca takich filmów jak „W samo południu” czy „Stąd do wieczności” – Fred Zinnemann. Twierdził, że był wiedeńczykiem, ale jego korzenie były czysto polskie i wiązały się ze stolicą Podkarpacia.
[Więcej…] Czy Napoleon Bonaparte był „absztyfikantem”Marii Walewskiej?Historia pręgierza, który nigdy nie był słupem służącym do wymierzania kar
Pręgierze były ustawiane przeważenie w centrach miast, nierzadko na rynku, gdzie przed wiekami wykonywano przy nich kary, najczęściej chłosty. „Stawiać kogoś pod pręgierzem” znaczyło tyle, co oskarżyć go, czy poddać pod osąd opinii publicznej.
[Więcej…] Historia pręgierza, który nigdy nie był słupem służącym do wymierzania karGerhart Hauptmann – niemiecki noblista. Zapomniane tajemnice powojennego karkonoskiego porozumienia polsko-radziecko-niemieckiego
Karkonosze przez długie stulecia obfitowały w rozmaite sagi i podania opowiadane w domach podczas przydługich zimowych wieczorów. Jednym z wdzięczniejszych tematów była legenda o nadprzyrodzonej istocie żyjącej na tych terenach, a nazywanej „Duchem Gór”, a czasami także „Karkonoszem” lub „Liczyrzepą”.
Ze Szczecinem na dziobie i rufie. Wyjątkowy rejs, jakiego nigdy nie było w powojennej historii polskiej floty handlowej.
W połowie lat pięćdziesiątych XX wieku, a konkretnie latem 1958 roku, świat stanął w obliczu realnego zagrożenia nowym konfliktem zbrojnym. Zakończona kilka lat wcześniej II Wojna Światowa podzieliła w sposób widoczny państwa, wśród których Stany Zjednoczone i Związek Radziecki nie tylko rywalizowały o wpływy polityczne i gospodarcze, ale ponadto sięgały w kierunku bliskiego i środkowego wschodu.
[Więcej…] Ze Szczecinem na dziobie i rufie. Wyjątkowy rejs, jakiego nigdy nie było w powojennej historii polskiej floty handlowej.








